Mój 4 czerwca 1989 roku

Minęły właśnie 22 lata od tej pamiętnej dla mnie daty. Pomimo upływu tylu lat dokładnie pamiętam, co w tym dniu robiłem. Świadczy to o tym, że jest to dla mnie ważna data. Ważna również dla Polski i Polaków, chociaż młode pokolenie niestety nic lub prawie nic o niej nie wie. Był to dzień, w którym odbyły się pamiętne, w części tylko demokratyczne, bo na takie zezwoliła komunistyczna władza wybory do parlamentu. Wskutek uzgodnień okrągłego stołu władze zezwoliły na odbycie w pełni demokratycznych wyborów do Senatu i w części ( 35%) wolnych wyborów do Sejmu. Po powrocie ze studiów w Krakowie, podczas których na Akademii Rolniczej związałem się z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów zaangażowałem się w rodzinnym Mieście w działalność Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. W ramach tych działań prowadziliśmy kampanię wyborczą w naszym nowosądecko – podhalańskim Okręgu Wyborczym nr 65 na rzecz naszych kandydatów KO „Solidarność” przy Lechu Wałęsie. Naszymi kandydatami, co dokumentuję oryginalną ulotką wyborczą z 1989 roku byli: Zofia Kuratowska  i Krzysztof Pawłowski do Senatu oraz Władysław Skalski i Stanisław Żurowski do Sejmu.

Z naszymi kandydatami odbywały się liczne spotkania, a jedno z największych odbyło się w „plenerze” przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. W samym dniu wyborów 4 czerwca pojechałem do Łopusznej gdzie byłem zgłoszony jako tzw. mąż zaufania Krzysztofa Pawłowskiego w Komisji Wyborczej mieszczącej się w Szkole Podstawowej. Komisja Wyborcza złożona była w większości z ludzi wyznaczonych przez ówczesne władze, dlatego ważna była nasza rola jako tych, którzy „patrzą na ręce”.

Nie zapomnę nigdy widoku wysypanych po zakończeniu głosowania kartek wyborczych i ich układania, kiedy to coraz szybciej rosła strata tych oddanych na kandydatów „Solidarności”.  Miny członków Komisji stawały się coraz bardziej minorowe.

W ciągu tego ważnego dnia nazywanego dzisiaj Dniem Wolności oddałem też swój głos w mojej Komisji Wyborczej w Szkole Podstawowej nr 5 w Nowym Targu. Na głosowanie przyszedłem wyposażony w czarny flamaster, którym trochę demonstracyjnie nie w kabinie ale przy widocznym dla Komisji stoliku dokonywałem kolejnych skreśleń grubą czarną kreską kandydatów związanych z komuną. Było trochę tego skreślania, bo samych kandydatów z tzw. listy krajowej było 35. To skreślanie pamiętam do dzisiaj, bo była to dla mnie satysfakcja ale i trochę demonstracja stosunku do „komuny” i ludzi z nią związanych. Satysfakcją był też dla mnie i wszystkich, którzy działali w KO „S” że nasi kandydaci w komplecie przeszli do parlamentu. Z perspektywy czasu widzimy coraz wyraźniej jak ważny był to dla nas Polaków dzień.

4 czerwca 1989 roku zapoczątkował demokratyczne przemiany wprowadzane przez „Solidarność” w Polsce ale i w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstał pierwszy solidarnościowy rząd Tadeusza Mazowieckiego i wprowadzono w życie hasło „wasz prezydent, nasz premier”. Wiele spraw związanych z tymi pamiętnymi wyborami dopiero teraz wychodzi na jaw jak chociażby fakt o którym zresztą widziałem już wcześniej, że wystraszone wynikiem wyborów 4 czerwca 1989 roku ówczesne władze rozważały nawet unieważnienie wyborów. Dowiedział się o tym Ksiądz Kardynał Franciszek Macharski współprzewodniczący Komisji Rządowo – Kościelnej i zagroził, że złoży dymisję i wycofa Kościół jako partnera pokojowych przemian i demokratyzacji z uwagi na możliwość niekontrolowanego rozwoju sytuacji w Polsce w kierunku wyjścia ludzi na ulicę i masowych demonstracji.

Fakt ten potwierdził ostatnio w wywiadzie prof. Wiesław Chrzanowski b. marszałek Sejmu i uczestnik Okrągłego Stołu po stronie solidarnościowej. Ciekaw jestem kiedy dowiemy się pełnej prawdy o tych wydarzeniach.

4 czerwca to również data, którą powinniśmy pamiętać, – nie tylko ci którzy uczestniczyliśmy w tych historycznych wydarzeniach ale i ci którzy ich nie pamiętają, a dzisiaj korzystają z tego trudnego jak mówił ks. prof. Józef Tischner daru wolności. Jest to też kolejna okazja do refleksji jak z tego daru i przestrzeni wolności korzystamy. To przecież od nas zależy jak zagospodarujemy to co udało się osiągnąć w tych latach, które dzielą nas od czasów Solidarności.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Patrząc z boku | Skomentuj

Żegnaj Marku !

Zaskoczenie, smutek i żal – to uczucia, które nas – znajomych i przyjaciół Marka ogarniają na wiadomość o śmierci Marka Nawary. To jeden z głównych twórców samorządu w Polsce. Praktyk, z którym poznaliśmy się, gdy jeszcze był wójtem w podkrakowskich Zielonkach. Podziwiałem go i uczyłem się od niego podejmowania śmiałych i odważnych decyzji w samorządzie – takich, jakimi były wówczas przyjęcie pod opiekę i zarządzanie przez gminę Zielonki szkół i ośrodków zdrowia.

Po „wójtowaniu” w dwóch kadencjach, został pierwszym Marszałkiem Małopolski, następnie posłem na sejm RP i znów Marszałkiem.

Jako samorządowiec starał się pomagać samorządom wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Bez jego decyzji i wsparcia nie byłoby w Nowym Targu tylu wielkich inwestycji z wykorzystaniem unijnych pieniędzy, a wśród nich Podhalańskiej Państwowej Szkoły Zawodowej. Są to ogromne pieniądze, bo Nowy Targ jest na 3 miejscu pod względem dotacji z UE na jednego mieszkańca.

Zapamiętałem, że zawsze jako Marszałek nie tylko wspierał Miasto i Podhale, ale i pytał mnie o szczegóły planowanych inwestycji stawiając zawsze pytanie – „czy będzie to służyć ludziom?”.

Jeszcze 3 tygodnie temu był u mnie, spędzając kilka godzin z żoną Moniką, w Nowym Targu. Cieszyłem się, że spotykam go w dobrej formie, zrelaksowanego i snującego dalsze plany zawodowe. Wydawało się, że całkiem już wychodzi ze skutków ciężkiego wypadku narciarskiego, któremu uległ w Alpach Austriackich w lutym 2009 r. 25 maja stało się jednak inaczej.

Dobrze, że pod koniec ubiegłej kadencji samorząd miasta kierowany przez przewodniczącego Leszka Mikołajskiego podjął i jednogłośnie przegłosował skierowaną przeze mnie inicjatywę o nadaniu Marszałkowi Nawarze Medalu za Szczególne Zasługi dla Miasta Nowego Targu. Marszałek odebrał przyznany mu Medal osobiście 10 listopada 2010 roku podczas uroczystości w Miejskim Ośrodku Kultury z okazji Święta Niepodległości. Myśmy jeszcze zdążyli powiedzieć – Dziękuję! – w imieniu Miasta.

Drogi Marku jeszcze raz dziękujemy! Wspieraj nas nadal z tamtej drugiej – lepszej strony naszego życia.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Blog na Sesji i droga do Białorusi

Pisząc mój (prywatny) pamiętnik nazywany blogiem nie sądziłem ani nawet nie marzyłem, że będzie on cytowany na Sesji Rady Miasta. Tym bardziej, że piszę dosyć rzadko z różnych powodów, a przede wszystkim z braku czasu. Natłok wydarzeń często dużej rangi, o których wolę myśleć i je przeżywać niż pisać również wpływa na to moje nieczęste pisanie. Chyba jednak się „poprawię” do czego zachęca mnie mój przyjaciel, a zarazem szef sztabu przy wszystkich zakończonych sukcesami wyborach – Marcin Ozorowski.

Swoje prywatne pisanie traktuję jak większość „blogersów”, czyli jako wyrażanie swoich prywatnych opinii, które czasem są różne od tych „służbowych” uwarunkowanych innymi zewnętrznymi i wewnętrznymi czynnikami. Nie wszyscy to zrozumieli, no ale blogi – przynajmniej u nas nie są jeszcze tak powszechne.

Wracając do Sesji, której najbardziej „zapalnym”, ale i medialnym tematem był pomnik Orkana nadal uważam, że nie jest to w mieście najważniejszy temat. O jednym z nich – sytuacji w nowotarskim szpitalu, a szczególnie jego finansach mających wpływ na budżet miasta chciałem w ramach punktu „wolne wnioski” powiedzieć, ale przewodniczący rady w sposób dość nerwowy i gwałtowny odebrał mi głos. Trochę mnie to zdziwiło, bo od wolnych wyborów samorządowych w 1990r. będąc w samorządzie takiej sytuacji nie pamiętam nawet w wykonaniu osób, które można by o takie obyczaje podejrzewać.

Ucząc się przez 4 lata w „Goszczu” języka łacińskiego u wspaniałego śp. profesora i wychowawcy Jana Krzystyniaka wiem, że najlepiej zjawisko to oddaje łaciński cytat „O tempora! O mores!” To filozoficzne stwierdzenie na dzisiejsze czasy można by skwitować twierdzeniem wydaje się dość absurdalnym – skąd to dążenie do kneblowania wypowiedzi. Czy jesteśmy już na drodze do Białorusi? Mam jednak nadzieję, że nie, chociaż z różnych stron ( nie tylko z góry!), ale i naszego regionu (np. Zakopanego) pojawiają się sygnały, że niebezpieczeństwo to nie jest wcale takie nierealne. Ci, którzy nie pamiętają „zamierzchłych” już dla nich czasów komuny sprzed 30 lat, niech sięgną do odpowiedniej lektury lub porozmawiają z tymi, którzy je pamiętają i brali udział w walce o demokratyzację i czasy, w których swoboda wypowiedzi jest podstawą społeczeństwa obywatelskiego.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Orkan na moście im. Lecha i Marii Kaczyńskich

Nowotarskie życie samorządowe i polityczne często obrazuje to co dzieje się w tej „dużej” polityce na szczeblu warszawskim. Chyba też dlatego na ostatniej sesji Rady Miasta wypłynęły dwa medialne „pomnikowe” tematy. Pierwszy to sprawa ewentualnego przeniesienia pomnika Władysława Orkana na pierwotne miejsce, w którym stanął w 1934r. na dzisiejszym Placu Słowackiego. Realizowana obecnie rewitalizacja Rynku daje możliwość powrotu Orkana na historyczne miejsce, chociaż nie wyklucza też pozostawienia go na Rynku, tyle że w innym miejscu. Obie te koncepcje mają jak to bywa swoich zwolenników i przeciwników. Osobiście uważam, że lokalizacja Orkana na Placu Słowackiego jest korzystniejsza z kilku względów (oprócz historycznych).

  1. będzie to główny element architektoniczny ładnego placu, który też podlega rewitalizacji,
  2. dostępność dla uroczystości i imprez Związku Podhalan,
  3. kameralność i estetyka placu spowoduje, że Orkan stanie się ulubionym miejscem spotkań („spotkajmy się pod Orkanem”).

Podczas sesji Rady Miasta delegacja Związku Podhalan na czele z Prezesem Maciejem Motorem – Grelokiem wypowiedziała się jednoznacznie za lokalizacją pomnika w Rynku. Druga możliwość wg Związku Podhalan nie jest w ogóle rozważana. Ciekaw jestem jaka będzie dyskusja w tej sprawie na posiedzeniu Rady Miasta.

Jedną z interpelacji w czasie tej samej sesji była ta złożona przez radnych G. Samoleja (wiceprzewodniczącego Rady Miasta), J. Rajskiego (również wiceprzewodniczącego Rady Miasta) i G. Luberdę w sprawie nadania nowemu mostowi na Bałęzowym imienia Marii i Lecha Kaczyńskich. Ogólnie znany jest mój pogląd na osobę śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uważałem i uważam, że był to mąż stanu, ale zgłoszenie tego tematu bez uzgodnienia z wszystkimi radnymi spowoduje tylko kolejną „wojenkę” nowotarską, a miasto stanie się pośmiewiskiem i obiektem kpin mediów i nie tylko ich. Temat pewnie wróci, ale oby nie zabrakło przy jego omawianiu rozumu i rozsądku. Tak się składa, że w tym roku będzie kilka dużych obiektów możliwych do nazwania ( co mnie i większość mieszkańców cieszy!) i aż strach się bać jakie będą następne pomysły imion dla szkoły, ronda, ulicy na Bałęzowym, Hali Sportowej. Mam tylko nadzieję, że Park Miejski pozostanie Parkiem Mickiewicza, a Rynek nie będzie miał tak jak kiedyś nazwy, bo to przecież jeszcze niedawne czasy, gdy nazywał się Plac Pokoju, a czasie okupacji hitlerowskiej – Adolf Hitler Platz.

Zostawmy jednak te kontrowersyjne dla wielu tematy. Mamy Wielki Tydzień i bliskie już Triduum Sacrum, dlatego wszystkim życzę dobrego przeżycia tych świętych dni – a Zmartwychwstanie Chrystusa niech stanie się dla nas wszystkich nową nadzieją, radością i pokojem, które niech pozostaną w każdym dniu naszego codziennego życia.

Wesołego Alleluja!
Marek Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Polityczny basen

Po dłuższej przerwie, zachęcony przez kilka bliskich mi osób, wracam do pisania bloga. Będę się starał robić to w miarę możliwości, jak się to w wojsku mówiło systematycznie, chociaż bardziej w zależności od ważnych według mnie tematów niż terminów.

Jednym z głównych tematów ostatnich lat w mieście była konieczność budowy basenu. Podczas ostatniej kampanii wyborczej również był to prawie główny motyw i środek do ataków na mnie. Ale prawda zawsze wychodzi na wierzch i co się okazało? Czołowe działaczki i działacze „Fali” znaleźli się na listach wyborczych (wiadomo kogo) do samorządu miasta. Z mizernym z resztą skutkiem, a kandydat J. Tarnowski musiał dwa razy przepraszać mnie za podanie w swoich materiałach wyborczych nieprawdziwych faktów, iż nic nie robiliśmy w sprawie basenu. Pomimo, iż to długo trwało, jednak zrobiliśmy i 18 marca 2011 r. uroczyście podpisaliśmy umowę z wykonawcą – bardzo dobrą firmą Alpine, która buduje Stadion Narodowy w Warszawie na Euro 2012, a w naszym regionie budowała Stadion Cracovii. Sam szef tej firmy inżynier Julian Sikora jest mi osobiście znany, bo kiedyś kierował „Hydrotrestem”, budował zaporę w Czorsztynie, a w 1997 r. ratował miasto po powodzi, która zniszczyła główną magistralę wodociągu w Szaflarach naprawiając ogromną rurę φ 600 mm i przywracając mieszkańcom Nowego Targu wodę.

Podpisanie się odbyło, przekazanie placu budowy również, i co? Myślałem, iż „aktywistki i aktywiści” basenowi podejmą dalszą dyskusję jak za 2 lata zachęcić mieszkańców do korzystania z basenu, a tu nic. Nawet mało negatywnych wpisów w „zaprzyjaźnionym”, znanym z manipulacji medialnych portalu. Jeden fakt, przyznaję trochę mnie jednak zdziwił. A była to wyrażana przez niektórych polityków lokalnych (pożal się Boże!), prawie w przeddzień podpisania umowy, propozycja przeniesienia lokalizacji basenu obok Miejskiej Hali Lodowej. Moje zdumienie było duże, bo przyznaję – nie spodziewałem się tego. Mówić poważnie w tym momencie o zamianie lokalizacji to jakiś pomysł nie tyle abstrakcyjny już, ale kuriozalny. Nie mówiąc już o uwarunkowaniach terenowych, które powodują, iż obok MHL teren jest podczas już kilkudniowych deszczów podtapiany wodą przesączającą się żwirowym podłożem i na głębokości ok. 1,5 m jest poziom wody gruntowej. Brak też terenu wystarczającego do budowy miejsca, a i przypuszczam co powiedzieliby mieszkańcy dużych osiedli mieszkaniowych, którym zabrano by ich wybraną już dużo wcześniej lokalizację, według mnie bardzo korzystną. Za tą propozycją zmiany lokalizacji poszła jeszcze obietnica pojednania z opozycją, co bardzo mi się spodobało, bo myślałem, iż różni nas tylko sprawa lokalizacji basenu. Odpowiedziałem, że bardzo za nią dziękuje, ale basen budujemy dla mieszkańców, a nie dla jakiejś tam opozycji czy nawet koalicji.

To tyle na dzisiaj, chociaż o basenie jeszcze u mnie będzie, co zapowiadam, tym bardziej, że myślę jest o czym pisać, a nawet chociaż to nie „po linii” warto rozmawiać.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Patrząc z boku | 4 komentarzy

„Śpiewajmy Panu, bo uczynił cuda!”

Tym wersetem z Psalmów mógłbym podsumować zakończone właśnie wybory na burmistrza Nowego Targu. To moje trzecie bezpośrednie wybory, ale pierwsza taka kampania, o której chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Metody w niej używane przez konkurencję sprawiły, że była ona nie tylko nacechowana czarnym PR-em ale też brutalna i brudna, bo jak nazwać chociażby fakt stosowania metod „zmiękczania i osłabiania” psychologicznego i psychicznego mnie poprzez wpływanie na moją rodzinę tj. żonę i dzieci w szkole, którym docinkami i niewybrednymi żartami i uwagami o mnie chciano „obrzydzić” moje kandydowanie? Straszne to! I nieludzkie!

W tej kampanii miałem też wszystkich kandydatów przeciwko sobie.  To zauważyli nawet niechętni mi obserwatorzy. Tym większa więc VICTORIA!, wdzięczność i podziękowania tym wszystkim , którzy w jakikolwiek sposób wspierali, ale i nie zwątpili w sukces.

W pierwszym rzędzie najważniejsza była to pomoc „z góry” – „bez niej ani do proga” nie dałoby się dojść. Wsparcie duchowe i modlitewne Braci, Duchowieństwa i Sióstr nie tylko z Polski ale i często nieznanych mi osobiście ludzi wyrażane chociażby podczas moich wizyt u mieszkańców osiedli przed II turą powodowało, że w połączeniu z podejmowanymi działaniami przyniosło ono końcowy sukces. Trudno wymienić mi tu wszystkich, którzy skutecznie działali dla zwycięstwa, na to przyjdzie jeszcze czas. Ale nie sposób już teraz nie wymienić mojego szefa sztabu Marcina Ozorowskiego z całym sztabem wyborczym, mojego I Zastępcę Eugeniusza Zajączkowskiego. Zawsze dobrym duchem i świetnym koordynatorem działań była Anna Ozorowska. W finale kampanii bardzo wsparli mnie ci, którzy podjęli trud chodzenia ze mną bezpośrednio do mieszkańców – radni, którzy weszli do Rady Miasta, ale i byli radni i inne osoby, a byli to pp. Józef Trzciński, Danuta Wojdyła, Andrzej Swałtek, Paweł Liszka, Stefan Majerski, Andrzej Fryźlewicz, Danuta Al-Ani, Ewa Pawlikowska. Cała grupa kandydatów PWS do Rady Miasta dawała mi mocne wsparcie.

W tym ostatnim trudnym kampanijnym czasie doświadczyłem też wiele ludzkiej życzliwości i serdeczności od wielu mieszkańców Miasta, szczególnie podczas rozmów przy odwiedzaniu ich, dlatego za to wszystko serdecznie dziękuję! To dzięki Państwu odnieśliśmy wspólny SUKCES!

Więcej o tym w następnym wpisie mojego bloga.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy tak licznie poparli mnie w wyborach na burmistrza Nowego Targu. Dołożę wszelkich starań aby nie zawieść Państwa zaufania. Startując w wyborach i biorąc udział w kampanii wyborczej, która była trudna i brutalna zawsze kierowałem się słowami św. Josemarii Escrivy – założyciela Opus Dei kanonizowanego przez Ojca św. Jana Pawła II, który napisał:

„Nie brakuje ci łaski Bożej. Dlatego jeśli jesteś jej wierny winieneś czuć się pewny.
Zwycięstwo zależy od ciebie; twoja siła i twój zapał złączone z tą łaską – są dostatecznym powodem abyś pałał optymizmem człowieka, który ma zapewnione zwycięstwo.”

Josemaria Escriva
„Bruzda”

Za wszystko Bogu i ludziom niech będą dzięki!
Z wyrazami szacunku

Marek St. Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pytania nowotarskich kibiców dotyczące przyszłości hokeja w Nowym Targu

1. Jeżeli zostanie Pan Burmistrzem Nowego Targu, jak widzi Pan przyszłość pierwszej drużyny hokejowej, oraz udział Miasta w jej finansowaniu.
2. Jak wiadomo powszechnie Nasze lodowisko wymaga generalnego remontu. Czy ma Pan pomysł na taką modernizację i w jakim czasie mogło by to nastąpić.
3. Jak widzi Pan udział miasta Nowego Targu w propagowaniu wśród dzieci i młodzieży gry w hokeja na lodzie.

Ad.1.

Jeśli zostanę wybrany burmistrzem Miasta Nowego Targu kontynuowane będzie wsparcie dla nowotarskiego hokeja w różnej postaci według możliwości samorządu. Uważam, że I drużyna jako jeden z symboli promocyjnych Nowego Targu powinna być nadal wspierana bezpośrednio:

  1. Poprzez udostępnianie nieodpłatnie lub za minimalną odpłatnością obiektów MHL, obecnie klub korzysta z lodowiska za symboliczną stawkę godzinową w postaci 1 zł
  2. Poprzez bezpośrednie wsparcie finansowe jako wydatek z budżetu „za promocję miasta” w świetle uregulowań prawnych.
  3. Poprzez udostępnienie nieodpłatne powierzchni reklamowej w Miejskiej Hali Lodowej do dyspozycji Klubu (jest to spory zastrzyk finansowy)
  4. Poprzez wsparcie finansowe  i inne możliwe dla szkolenia dzieci i młodzieży ponieważ jest to zaplecze szkoleniowe z którego wyrastają hokeiści do I drużyny.
  5. Poprzez osobiste wsparcie na rzecz powiększenia większych (mniejszych też!) sponsorów
  6. Budowanie dobrego wizerunku hokeja jako dobra Nowego Targu i Podhala i zachęcanie do wstępowania do Klubu „100” do którego należę osobiście i wpłacam comiesięczną składkę.

Ad.2.

Modernizacja MHL jest konieczna i powinna być realizowana etapami na miarę przyznanych przez Radę Miasta środków, a jeśli to będzie możliwe również pozyskanych ze źródeł pozabudżetowych. Przygotowane są już wstępne dokumenty związane z modernizacją (inwentaryzacja stanu, kosztorysy itp.) Konieczne jest wprowadzenie do inwestycji możliwości wykorzystywania części powierzchni obiektów MHL i otoczenia hali do działalności gospodarczej. Rozpoczęcie modernizacji powinno nastąpić już w nadchodzącej kadencji samorządu. Być może uda się pozyskać inwestora, który w ramach partnerstwa publiczno – prywatnego zrealizuje tę inwestycję.

Ad.3.

Miasto już w znacznym stopniu propaguje hokej wśród dzieci i młodzieży wspierając klub MMKS w ich szkoleniu poprzez przyznawane dotacje (w tym roku jest to kwota w wysokości 48 tys. zł z przeznaczeniem na szkolenie młodzieży, zakup sprzętu, wyjazdy na zawody sportowe) i udostępnienie obiektów MHL. Miasto dotuje również prowadzenie hokejowych klas sportowych w SP – 11 oraz Gimnazjum nr 1 i zatrudnianie trenerów na etatach nauczycieli wychowania fizycznego. Jako Burmistrz zaproponuję Radzie Miasta uruchomienie systemu stypendialnego i nagród dla wyróżniających się zawodników MMKS.

Według mnie miasto może wspomóc MMKS w tych działaniach poprzez zorganizowanie we wszystkich szkołach podstawowych spotkań uczniów i ich rodziców z przedstawicielami MMKS i znanymi hokeistami, którzy mogą zainteresować dzieci tą dyscypliną.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Warszawie należy się stabilny rozwój

Warszawie należy się stabilny rozwój. Wszystkie miasta zarządzane wiele lat przez tego samego gospodarza rozwijają się szybciej. Warszawa nie ma czasu na uczenie się nowego prezydenta, jak sprawnie poruszać się w problemach miasta”.

Hanna Gronkiewicz – Waltz, Rzeczpospolita – 19.10.2010r.

Te słowa P. Prezydent Warszawy i wiceprzewodniczącej PO zacytowane przeze mnie podczas kolejnej debaty kandydatów na burmistrza Miasta – tym razem „Tygodnika Podhalańskiego”, która odbyła się w MOK-u wywołały wielki „harmider” na sali, gwizdy, tupanie i buczenie. Cóż tak poruszyły te słowa zwolenników przede wszystkim Platformy Obywatelskiej? Otóż stanowiły one moją odpowiedź na słowa kandydata PO, że „czas na zmiany”. Kiedy dodałem, że przecież lider powiatowej PO (autorytet zaraz po Janie Pawle II) Jan Smarduch I rządzi Gminą Nowy Targ  od 21 lat to było kompletne dopełnienie tego tematu, które tak poruszyło salę. Poza tym debatę uważam, za bardzo spokojną wręcz trochę chyba nudną – brakowało większej możliwości bezpośredniego konfrontowania poglądów i opinii o mieście i jego rozwoju.

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Patrząc z boku | Skomentuj

92 urodziny Rzeczpospolitej

Tak jak co roku uroczyście świętowaliśmy w mieście kolejną 92. już rocznicę odzyskania przez naszą Ojczyznę Niepodległości. Przy pięknej pogodzie było to rzeczywiście radosne świętowanie. Uroczysta akademia z wręczeniem Medali za Szczególne Zasługi dla Miasta Nowego Targu odbyła się w przeddzień święta. Tym razem były to cztery osoby i jedna instytucja, które rzeczywiście położyły wielkie zasługi dla Miasta. Były to: pp. Krystyna Kudela i Halina Budzyk – kombatantki AK i II wojny światowej, dr Ivan Horsky – b. Konsul Generalny Republiki Słowacji w Polsce. Marek Nawara – Marszałek Województwa Małopolskiego i Euroregion „Tatry”.
Młodzież z Gimnazjum nr 2 im. Kard. Stefana Wyszyńskiego przedstawiła ciekawą inscenizację – „Drogi do Niepodległości”. 11 listopada w kościele NSPJ odprawiona została uroczysta Msza św. w intencji Ojczyzny z pięknym kazaniem ks. Janusza Rzepy, który zajął się tematem „co dalej z Polską?
Przemarsz pod Ratusz i złożenie wieńców pod tablicą z 1930r. upamiętniającą 10-lecie zwycięstwa w wojnie z bolszewikami dopełniły przebieg uroczystości. W krótkim wystąpieniu sięgnąłem do rodzinnych tradycji niepodległościowych moich śp. Dziadków Władysława Fryźlewicza i Józefa Szopińskiego, o których napisałem tekst do Almanachu Nowotarskiego nr 14.
Cieszy fakt, że w uroczystościach brało udział wielu Nowotarżan, a szczególnie dzieci i młodzież wśród których najbardziej widoczna była jak co roku Szkoła Podstawowa nr 5. To wszystko napawa nadzieją, że „jeszcze nie zginęła” i nie zginie!

Marek Fryźlewicz

Opublikowano Patrząc z boku | Skomentuj